Długo bardzo nie pisałam, wiec co nieco się rzeczy nazbierało. Najważniejszą jest postępującą w Polsce cenzura wypowiedzi, szczególnie jeśli dotyczy ona przedstawicieli PO. Wiec tak – dowolnie można lżyć, obrażać, krytykować i atakować PiS, Kaczyńskiego, Ziobrę, Solidarna Polskę. Tak samo mozna traktowac ludzi którzy maja podobne poglądy i którzy odważają się krytykować platformerskich urzędników. Zostalam ofiara takiego myslenia. Chodzi o zbanowanie mnie z fanpage’u ZTM na mocy nieistniejacego regulaminu, a jedynie nigdzie nie zamieszczonej netykiety, ktora to pozwalala na obrażanie mnie bez żadnych konsekwencji (osobiście), ale już nie pozwalała na to żebym ja obrażała innych.
————————————–
Oto artykul z ZW:
Urzędnicy ZTM cenzurują Facebooka
Robert Biskupski
Krytykujesz urzędników w Internecie? Uważaj, bo cię zablokują
—-
Ze strony ZTM na portalu społecznościowym Facebook znikają komentarze internautów
—
„Nieroby sami nie jeżdżą komunikacją miejską, choć nominalnie mają ją za darmo, i jeszcze decydują. Oni mogą pracę olewać i wszystkie długie weekendy mają wolne, ale chyba idioci zapomnieli, że nie każdy ma tak uprzywilejowaną pozycję, jak oni” – tak na oficjalnym profilu Zarządu Transportu Miejskiego na Facebooku napisała o urzędnikach miejskich pasażerka. Została zablokowana.
Obruszeni pracownicy ZTM wytłumaczyli, że nie akceptują takich słów ani obrażania innych osób. „Zwłaszcza że 20 linii autobusowych (w tym 504), 7 linii tramwajowych zostanie zasilone dodatkowymi kursami, a linia 14 zostanie przywrócona” – dodali.
Nauka kultury
Podobnych wpisów jest na profilu ZTM więcej. Możemy się dowiedzieć np., że użytkownik został zablokowany „nie dlatego, że atakował ZTM za niską według niego częstotliwość linii 122 i brak autobusów, na niektórych ulicach Żoliborza, ale dlatego, że wprost obrażał innych użytkowników naszego profilu”.
Czy ZTM wprowadza cenzurę? – Absolutnie nie – zapewnia rzecznik tej instytucji Igor Krajnow. – Przyjmujemy słowa krytyki pod warunkiem, że jest ona prowadzona w kulturalny sposób. Nie zgadzamy się natomiast na obrażanie innych i wulgaryzmy. Jeśli coś takiego ma miejsce, najpierw ostrzegamy użytkownika, a jeśli to nie pomoże – blokujemy.
Tym bardziej że internauci piszą o różnych rzeczach. Np. informują, że „Ikarus o numerze bocznym 5511 nie ma świateł stopu” lub prośby o „zesłanie do lochu kierowców/kierowcy autobusu linii 196 za palenie papierosów wewnątrz autobusu. Przecież to zgroza jeździć w takich warunkach”.
„Zwłoki” nie przeszły
Kilka tygodni temu skandal wywołał jeden z kierowców MZA. „Nie po to rygluje się okna, aby towar przewozowy sam sobie otwierał coś, co nie powinno być otwierane” – napisał na tablicy ZTM.
Zbulwersowani urzędnicy odcięli mu dostęp. „Niedopuszczalne jest obrażanie pasażerów, dzięki którym pan Cz. (skrót nazwiska od redakcji) ma pracę. Pasażer nie jest towarem przewozowym!” – napisali.
Nie była to jedyna tego typu wypowiedź kierowcy. W innym miejscu, również na profilu ZTM, pan Cz. napisał o pasażerze „zwłoki”.
ZTM zapytał swoich facebookowych fanów, czy powinien informować o tym, że zablokował konkretnego użytkownika i podać przyczynę blokady. 63 proc. użytkowników uznało to za dobry pomysł.
————————————–
Fanpage ZTM to najbardziej absurdalna z możliwych takich ‘instytucji’ ponieważ przyznawane tam ostrzeżenia nigdy nie wygasają, a na dodatek zostawały wówczas nakładane BEZ ISTNIEJĄCEGO REGULAMINU, czyli nielegalnie, bo ZTM uparcie się na ów wyimaginowany regulamin powoływał.
Intrygujaca jest rowniez definicja spamowania – kazdy z nas wie co to spamowanie, prawda? otoz dla ZTM spamowanie to wracanie do nierozwiązanych problemów których ZTM tknąć nie zamierzał/zamierza. Dobry sposób na zamiatanie problemów pod dywan, ulubiona czynność wszystkich urzędników. ZTM potwierdzil ze zbanowal mnie za krytyke urzednikow, choc ta krytyka byla ratowaniem ich własnego tyłka, bo każdy nienawidzi ich za rozkłady świąteczne w normalne dni, a to wina URZĘDNIKÓW!
Patrząc jednak na to co spotyka twórców antykomor.pl (sad) czy anty-hgw blog (zamknął blog oficjalnie z powodu braku czasu i środków – kaktus mi na reku nie wyrośnie), to moge sie cieszyc ze konczy sie tylko na zbanowaniu. Co ciekawe osoby krytykuja mnie NIGDY nie dostaly nawet symbolicznego ostrzezenia – przypadek?
W tym kraju wolnosc umiera; kończy się w miejscu w którym ktoś ma odwagę krytykować urzędników.