Już nie będę się starać…

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

Przepraszam za moj francuski z tym wpisie ;-P.

Kiedy człowiek jest młody, piękny i naiwny, sądzi, że wystarczy się starać, a inni docenią starania i Ci je wynagrodzą. A potem człowiek dorasta i zaczyna rozumieć, że to tak nie działa, że im bardziej coś/kogoś olewasz, tym bardziej ten ktoś Cię doceni…
W życiu prywatnym starałam się, żeby moim facetom było dobrze, żeby żyli jak Małe Elfy, ale niestety podobnie jak ten elf z piosenki się z mojego życia wynieśli. Kiedyś romawiałam z moim byłym o jego problemach z obecną i próbował mnie przekonać, że lepiej być samemu (skądinad to słowa kogoś kto ma  dzieci, więc ma dla kogo żyć  i nigdy sam nie będzie…). Tak, zaiste – mogę w ogóle o siebie nie dbać, w ogóle się nie starać o nic kompletnie: syf w domu, obgryzione paznokcie  niezdrowe jedzenie i alkohol, kręcenie i wyrywanie włosów – pierdolę i tak nie mam dla kogo tego robić….Były, który wcześniej żartował, że powinnam wiązać ręce sznurkami, już zajmuje się włosami innej kobiety. i najlepsze jest to, że przez trzy tygodnie nie obgryzłam ani jednego paznokcia i nie kręciłam włosów, ale on właśnie wtedy stracił mną zainteresowanie. Nigdy Go nie olałam przez pól roku, NIGDY nie zostawiłam na lodzie, baaa NIGDY by mi to wtedy nie przyszło do głowy i często nawet olewałam znajomych żeby spotkać się z Nim (tak, ku…, staraj się, będzie Ci docenione!). Teraz już pewnie nie miałabym najmniejkszych oporów. Jego obecna kobieta co jakiś czas go olewa i mu numer wykręca, ale on to lubi – widać każdy facet to lubi, więc taka będę. Przynajmniej będę wiedzieć dlaczego ktoś mnie zostawia!! Zaiste, bycie samemu jest ZAJEBISTE, można wszystko pierdolić i przestać zgrywać dobra ciocie pocieszyciela w sercowych problemach byłego faceta….Tylko czemu płaczę jak to piszę i mam ciągle nadzieję, że kiedyś do mnie wróci, jeśli było m ze mną za dobrze? Mój wcześniejszy facet był szalenie zakochany w pewnej damie, a ona w  nim, ale jak się dowiedziała, że jest poważnie chory to go olała i miłość się skończyła. Usłyszałam kiedyś od Niego, że wie, że jestem jedną z niewielu osób, które życzą mu dobrze, ale mnie i tak zostawił. Więc NIGDY w życiu nie będę się już starać dla żadnego faceta, pierdolę!! To on ma się starać dla mnie, a ja łaskawie może zauważę to, że się dla mnie stara, ale będę go trzymać na dystans. Mężczyżni to najwyraźniej wolą, wolą takie zołzy od dobrych kobiet starających się dla nich; wolą nie być pewnym swoich kobiet…Niestety, mają chyba jakiś genetyczny defekt – w kocu chromosom Y to nie do końca wykształcony chromosom X, cha cha :-D . Tak, bardzo się zmieniłam…Pewnie jeśli przeczyta to ktoś, kto znał mnie kiedyś, to złapie się za głowę…Pierdolę, niech się łapie, a może przy okazji się zastanowi czy nie jest temu współwinny…
W pracy jest podobnie – pracuję najdłużej w swoim zespole, ale to do mnie jest najwięcej pretensji i nigdy nikt mnie nie docenia, więc przestałam się starać i być miła czy rozmowna.
Często zostaję po godzinach, ale nagrodę/wyróznienie za sierpień dostała dziewczyna, która jako że ma dziecko nigdy nie zostaje po godzinach, a wychodzi zawsze godzinę wcześniej przed końcem zmiany, więc w ogóle się nie stara, a w wakacje miała miesiąc wolnego (w tym 2 tygodnie lewego [?] zwolnienia na dziecko). I to ona została wyróżniona, więc ja już wiem, że ‘pierdolę nie robię’ to najlepsza taktyka, żeby Cie docenili. Zawsze i wszędzie. Inna sytuacja z pracy – to samo wyróznienie – dostała je dziewczyna, która miała zwolnienie przez cały tydzień jak był wybuch wulkanu i był taki zapieprz, że siedzieliśmy po 11 godzin w pracy. Tydzień wcześniej sobie wtedy załatwiłam wyjście na Okęcie na przylot 747 El Ala, ale mnie nie wypuścili…Dziewczyna wróciła i, rzeczywiście w sobotę i niedzielę przyszła do pracy po 8 h (ale hallo, za 300% stawki..). Mi w piątek wówczas odebrano prawo do dnia na żądanie i choć chciałam zostać w pracy dłużej (bo musiałam przyjść ze spóźnieniem około 3 godzin), to powiedzieli mi, że nie muszę, a potem na ewaluacji obcięli premie między innymi za to, że… nie chciałam zostać dłużej. Nawet nikt nie raczył się zająknąć, że w tamtym tygodniu zostawałam po godzinach, że nie wypuszczono mnie z pracy (choć mi to obiecano) i że wbrew przepisom nie przyznano dnia na żądanie (!),  a do pracy przyszłam jeszcze w sobotę na 5 godzin. Sądzicie, że jeszcze kiedykolwiek się tak postaram, cha cha…Jeszcze jeden przypadek – ostatni dzień na zadanie – nie mogłam spać w niedzielę , o 04.30 rano wysłałam maila…I co, wielki problem, bo nie sprawdziłam czy przełożony odebrał maila przed 0830, czyli godziną rozpoczęcia pracy, a to NIE NALEŻY DO MOICH OBOWIĄZKÓW – mam tylko poinformować!! Nie chciałam pisać smsa, znowu chciałam dobrze, ale pierdolę, już nie będę…Last but not least, kiedyś nie przeklinałam…Przepraszam….

Jak znależć magię? :-)

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

A taki wpis popełnię pod wpływem komedii, która właśnie obejrzałam. Pada am takie oskarżenie pod adresem bohaterki ‘ ‘ciągle szukasz przeszkód; spróbuj znaleźć magie’ . I to chyba rowniez kwintesencja moich problemow – bohaterka filmu ‘Moja wielka grecka wycieczka’ jest taka jak ja na poczatku – spięta, zła, nie uśmiecha sie, nie dostrzega przyjemności z pracy czy życia. Cała ja – jej w wyjściu z problmu pomaga uczucie, ale tak naprawdę zanim się ono zaczęło, ona na niego pozwoliła. Otworzyła się – nie wiem czy ja bym potrafiła…Za każdym razem jak idę na randkę, jestem spięta, idę jak na ścięcie, bo zakładam, że i tak się nie uda – nie potrafię się otworzyć, boję się tego po prostu, ale psst to tajemnica :-P . Boję się spontaniczności, otwartosci, radosci, usmiechu czy namietnosci albo szczęścia, które z pewnością spoodbały się mojemu byłemu, bo sie boje, ze znowu nie wyjdzie; ze jak tylko okaze mezczyznie, ze cos do niego

wiecej czuje, alboze po prostu jest mi z nim dobrze, to mnie zostawi…I nie pozwalam magii w ogole

moc zaistniec. Uciekam i uciekam od tak dawna; juz od zeszlego roku, nie wykorzytsalam ostaniego

zwiazku - w koncu pol roku spotykania się bez klotni  zonatym facetem, kiedy on mogl isc do

kogokolwiek powinno poprawic mi humor, bo jeddnak potrafilam go czyms zaintrygowac, bo sie

otworzylam, bo pokazalam swoja najlepsza strone, ktora teraz zamknelam.

Nie ma co - glupi filmik obudzil we mnie takie filozoficzne zapedy. Ale tez mila rozmowa ze starym kumplem połączoną z wzajemnym narzekaniem na zycie i problemy – jego i narzeczonej dużo powazniejsze niz moje…Bo moje nie sa realne, siedzą w mojej głowie, a brak pracy od pół roku czy niepewność zatrudnienia to REALNE problemy

PYtanie tylko jak sie otworzyc, nie wiem czy jeszcze pamietam; juz w zasadzie nie pamietam

co to znaczy usmiechac sie i zyc na luzie. Macie jakies sposoby na to? CJA na pewno zaczne od

usmiechu - bedzie trudo, ale nie moge tak dalej zyc - sfrustrowana, zaplakana, zla,

naladowana negatywnymi emocjami. Tym zniechecam do siebie ludzi.
Od dzis sprobuje to zmienic - musze, bo inaczej bedzie rownia pochyla b0 juz zaczyna byc…

Piłeś, nie…pisz

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

Ot kolejny raz sprawdza się ta maksyma…Może inni mają inaczej, ale mnie napada atak trzeźwości umysłu i uczciwości.
Wczoraj pokazałam pazurki (minimalnie, ale jednak) mojemu byłemu na skype. Wkurw.. się o to, że narzeka do mnie na swoją obecną kobietę i zażyczyłam sobie, żeby przestał i dogryzłam, że on i tak spędza sam mniej weekendów sam niż ja odkąd wybrał Ją. I podejrzewam, że chyba się obraził. Tak, wkurzanie ludzi, doprowadzanie do tego że się obrażają na mnie i mnie olewają ostatnio udaje mi się doskonale. Acha, dziś nie piłam :-)

Ping pong krzyżowy :-)

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

To już zaczyna być żałosne, naprawdę. Na początku to było zabawne, ale teraz już jest wkurwiające…
Jedni przerzucają odpowiedzialność na drugich, a ci którzy zaczęli cały bajzel, czyli harcerzyki podwinęli ogonki i w ogóle się nie odzywają. Niezłego tchórzostwa skądinąd tam uczą:-D.
Moje prywatne zdanie jest takie, że PO zależy na utrzymaniu tego bałaganu. Choć wiadomo, że tym terenem zarządza ZDM (Zarząd Dróg Miejskich), to Swięta Hanna od Objawienia Ducha Świętego wmawia ludziom spoza stolicy że koń jest wielbłądem.Może z odleglosci 300 km rzeczywiście można je pomylić, ale taki kit to nie mieszkańcom stolicy. Za porządek tam odpowiada MIASTO, nie Prezydent! Czemu Pani Prezydent kłamie?? Mające wszechwładzę PO nie może się dogadać nawzajem wewnątrz swojej partii!
Od przeprowadzki Komorowskiego do Pałacu, Prezydent Warszawy z PO nie może się dogadać ze swoim kolega partyjnym kto ma się zająć krzyżem – koń by się uśmiał. Po tym widać, jakimi nieudacznikami jest PO – nie mogą sobie poradzić z piątką wsiowych nierobów!! Ile jeszcze wszechwładne PO będzie się pie…. z tymi nierobami spod krzyża?! Mój typ – aż HGW skończy wszystkie najbardziej uciążliwe remonty w mieście, bo narzekanie ludzkie na zabieranie miejsc parkingowych (czy odcinnaie dojazdu do nich buspasem – szczyt inteligencji!) i konsekwentne odcinanie poludnia miasta od dojazdu na Mokotów i SŁużewiec nie ma jak się przebić do mediów. Wladze Warszaw w ogóle maja słabość do takich ‘band’ terroryzujących większość - szczęśliwa siódemka blokuje budowę wieżowca Liebeskinda przy Zlotej kompromitując stolice Polski (ale oni są chociaż uczciwi - chcą po 1 mln na łebek; ciekawe za ile zabraliby sie ci krzyżowi terroryści? :-) .BTW, problem Złotej to kolejna rzecz której lepiej w mediach nie poruszać, a krzyż wspaniale się nadaje do tuszowania nieudaczności rządów w stolicy. Kto wie, może krzyż zniknie dopiero przed wyborami samorządowymi, a PO odtrąbi to jako swój negocjacyjny sukces…

PO a przedsiebiorczosc

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

Bedzie trochę inaczej niż mogłoby się wydawać ;-) . Mianowicie nie chodzi mi tu o stosunek do korporacji czy dużych firm, ale o stosunek do tzw.: kupców czyli było nie było przedstawicieli tej grupy, która na życie zarabia sama – nie zebrze, nie strajkuje i nikomu nie wadzi. Ludzie, którym przeszkadza handel na WYDZIELONYCH MIEJSCACH chyba nigdy nie byli w centrum Aten, gdzie główna arteria miejska to jeden wielki targ podróbek znanych marek. I o dziwo, policja ich nie rozpędza i pozwala im zarabiać na życie (maja pieniądze, wiec zapłacą podatki i zrobią zakupy i dla gospodarki zysk). Swego czasu wydawało mi się, ze podobne podejście reprezentuje PO, ze oni nie będą przeszkadzać bogacić się ludziom jak im się podoba, oczywiście w ramach prawa (wiec nie kradnąc np). Niestety ideały PO już dawno sięgnęły bruku.
Nie wiem co ma do kupców Donald Tusk – okradli go kiedyś? Bo inaczej nie rozumiem tej zapiekłej wprost nienawiści do ludzi handlujących w miastach i to na wydzielonych miejscach! Komu przeszkadzali kupcy z KDT? Kupującym? Ze niby szkodzili wizerunkowi miasta? Nic nie może mu zaszkodzić bardziej niż nieudolna władza reprezentowana przez HGW.
A teraz Łódź – 20 lat (!!) nikomu nie wadzili, a przyszło PO i sprząta…Dalej tępcie ludzka przedsiębiorczość, to VAT będziecie musieli podwyższyć do 30%…DAJCIE LUDZIOM ŻYĆ I ZARABIAĆ NA UTRZYMANIE! A jako ze PO (szczególnie to warszawskie) lubi się porównywać do metropolii, którym Warszawa do piet nawet nie dorasta, to czemu HGW nie wzięła przykładu z Aten? Mydło i powidło w samym centrum miasta…Jakos nikogo to nie razi, a i metro maja lepsze i jest jak dojechać na lotnisko POCIĄGIEM.

Granice bezplatnej opieki medycznej…

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

Ciesze sie, ze mam bloga, bo prawdopodobnie zamieszczenie mojego zdania na jakimkolwiek forum publicznym wywolalaby burze ludzi empatycznych na pokaz…
Otoz, media sie emocjonuja sprawa 6 letniego Tomka z podkarpackiego ktory teraz w warszawskim CZD przeszedl przeszczep watroby. Pomijam juz fakt, ze to kolejny przypadek zerowania mediow na ludzkim nieszczesciu, bo akurat nie to chce poruszyc.

Zastanawiam sie coraz czesciej gdzie postawic granice dla bezplatnej opieki medycznej. Ktos pwoie, ze ta operacja to ratowanie zycie chlopca, ale ja sie pytam KTO doprowadzil go do takiego stanu? Czy to byl wypadek samochodowy; czy ktos go porwal i wmusil w niego zjedzenie muchomora? Nie, to byl efekt niewyobrazalnego braku odpowiedzialnosci rodzicow i dlatego sadze, ze powinni oni poniesc choc czesc kosztow bardzo drogiej hospitalizacji chlopca. Kto daje dziecku tak malemu grzyby? I kto daje grzyby przypomijace trujace?? Jest jeszcze inna sprawa – osoba placace na warszawski NFZ i tu mieszkajace  musialaby czekac miesiacami na pomoc lekarza specjalisty i na operacje, a oni przyjechali spod Rzeszowa (wiec z innego NFZ) i zajeli miejsce w szpitalu. Pytanie czy i kiedy podkarpacki NFZ pokryje koszt leczenia chlopca, biorac pod uwage ze inne fundusze bardzo niechetnie oddaja pieniadze mazowieckiemu.  Potem jeszcze pewnie ich biednych ludzi ze wsi nie bedzie stac na leki dla syna i panstwo zaplaci – rozumiem tragedie tych ludzi, ale oni sa za nia odpowiedzialni i albo oni powinni pokryc czesc kosztow z wlasnej kieszeni albo NFZ podkarpacki powinien na biezaco finansowac pobyt dziecka, bo i tak za jego leczenie pozniejsze zaplaca wszyscy.

POlityczne samobojstwo…

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

Media podaja wlasnie informacje o tym, ze doradca przedstawiciela partii liberalnej i konserwatywnej zostanie…Tomasz Nalecz. Nie wiem w co gra PO, ale juz kiedys pewna partia probowal sie kopac z koniem na lewej stronie sceny politycznej i nie przezyla tego starcia – mowa o UW, z ktorej w koncu PO sie wywodzi, bo gdyby nie struktury partyjne nalezace niegdys do UW dzisiejsza PO by nie istniala.
‘Orginalna’ PO (a nie Tuskowa podrobka) byla partia centroprawicowa i dzieki temu miala tak duze poparcie, bo brakowalo (i wciaz brakuje bo PO idzie na lewo!) nowoczesnej partii centro prawicowej, nie szalonego UPRu ;-) .
A teraz PO idzie prosto w kierunku POlitycznego samobojstwa – lewicowe decyzje o podwyzce podatkow, a nie zmniejszaniu wydatkow (!!), podobnie jak odrzucenie reformy szpitali wpisuja sie idealnie w uceiczke na lewo. Ciekawe co chca tym platformersi uzyskac? Glosy ludzi ze wsi i malych miasteczek, dla ktorych PO bedzie zawsze partia bogatych przedsiebiorcow? Chca glosy z lewej strony – dla nich PO bedzie usosobieniem zgnilego liberalizmu. Jeszcze pare takich zagran i PO wymiecie jak UW – w koncu Premier najpierw rozwalil UW, a teraz robi najwyrazniej to samo z PO. I kto kiedys mowil o tym, ze to Rokita rozwala partie, w ktorych jest :-) .

Wziecie nalecza na doradce ani nie doda glosow z lewej strony, ani tymbardziej nie doda glosow z centrum i z prawej strony, czyli tam gdzie jakakolwiek partia moze cos ugrac, bo z SLD jeszzce nikt nie wygral. Ale moze to i lepiej, ze PO bedzie sie zblizac do roli kanapowego mopsa :-D . Boli mnie to jako osobe ktora kiedys w tej partii dzialala, ale to juz nie ta sama partia co kiedys.

Sacrum i profanum…

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

Jesteśmy świadkami żenującego widowiska, w którym wszystko odwróciło się do góry nogami…Ludzie mieniący się ‘prawdziwymi katolikami’ bronią dwóch kawałków drewna, bo tym jest niepoświęcony krzyż. Nie ma on żadnej wartości…A ci którzy chcieli przenieść krzyż i poświęcić dosłownie ‘jak Bóg przykazał’ zostali określani jako szatani :-) .

Ale warto byłoby poszukać przyczyn tej kretyńskiej farsy. Wszystkie media podsycały polską żałobną histerię do granic możliwości; z głównego deptaku miasta zrobili sobie cmentarz ze świeczkami, rozmodlonymi dewotkami, lansującymi się celebrytkami i żałobnymi wieńcami – JAKIM PRAWEM?? Z Pałacu Prezydenckiego zrobiliście mauzoleum a’la towariszcz Lenin, a ludzie stali w  kolejkach jakby w cyrku pokazywali kobietę z brodą albo człowieka- słonia :-P . Dużo wcześniej należało powiedzieć – DOŚĆ! Sacrum wniknęło już wówczas brutalnie w sferę profanum. Ale media, zamiast studzić histeryczny rozmach rodaków, tylko go podsycały. Dziś główni prowodyrzy tej farsy żałobnej czyli GW i TVN robią sobie jaja z ‘obrońców krzyża’ – a kto ich stworzył jak nie wy?? Ludzie błagali o rozwagę, apelowali o ostudzenie głów, ale dla mediów jak grochem o ścianę. Epatowaliście żalem, płaczą, czernią i modlitwą, zachęcaliście ludzi do ‘żałobnych spacerów’ pod Pałac i to musiało wybuchnąć – macie efekty. Zanim zrobicie z tych ludzi kompletnych debili, sami uderzcie się w piersi!

To czego również nie mogę pojąć to dlaczego nie usunięto krzyża kiedy sprzątano ten cały bajzel po zbiorowej polskiej histerii spod pałacu. Nit by wówczas nie reagował, nie mam wątpliwości, bo nikt by nie zdążył. Kto podjął decyzję o pozostawieniu krzyża wtedy niech teraz sam weźmie na siebie CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za tą farsę.

I apel do SLD – naprawdę sądzicie, że Polacy to elektorat ludzi ograniczonych umysłowo? Jak mówicie, że wojny o krzyż nie chcecie, to przestańcie brać udział w dyskusjach na ten temat! Ale przecież takie macie parcie na szkło, że nie możecie bez niego żyć…Wiecie jak niesmacznie wygląda ‘nie chcem ale muszem’ w waszym wykonaniu.

Podsumowując przydługi wpis – bez mediów, polityków, transmisji live wszystko już dawno by przycichło, ale każdy, jak było do przewidzenia chciał coś ugrać najpierw podczas histerii żałobnej, a teraz tutaj o 180% odwracając swoje wcześniejsze umiłowanie do lamentujących żałobników – czy nikt nie pomyślał, że ‘obrońcy krzyża’ tak naprawdę bronią w swoim skrzywionym postrzeganiu świata pamięci i właśnie żałoby. Oj, kochani dziennikarze tak namieszaliście ludziom w głowach, a z sacrum i profanum zrobiliście jakąś cholerną mieszankę wybuchową.

Kampania sierpniowa :-) [uwaga - bardzo osobisty wpis]

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

Nie, nie o krzyżach będzie, ale sierpień działa a ludzi w sposób specyficzny: http://moje-trzy-grosze.bloog.pl/id,6254522,title,Rozne-oblicza-sierpnia,index.html

Blog to miejsce głównie do pisania swoich własnych przemyśleń i ma też służyć do celów pseudo-terapeutycznych od czasu do czasu…I taki bedzie ten wpis – calkiem osobisty i prywatny. Jesli macie ochote czytac narzekania sierpniowe to proszę bardzo :-) . A jak nie to poczekajcie na kolejny wpis ;-)
————————————————
———————————————–
Dla mnie sierpień i początek września to jakoś zawsze okres przełomowy. Moich facetów spotykałam albo w sierpniu albo na początku września. Moje obie prace na umowę o prace podpisałam w sierpniu lub wrześniu…W ostatni weekend minął rok odkąd spotkałam się z moim ostatnim byłym, ale na szczęście miałam zajęty ten weekend. Ale dzisiejszy wieczór już zajęty nie jest. I zebrało mi się na refleksje co się zmieniło w moim zyciu przez ten rok i chyba to był błąd – rok temu wiedziałam, że rozwala się jeden z mich związków i miałam wszystkiego dość. Ale spotkałam innego i wiem, że nigdy nie zrozumiał kiedy mówiłam, że bardzo mi pomógł – myślałam o samobójstwie, ale dzieki niemu zrozumiałam, że może jednak warto żyć. Nie byla to wielka milosc przeciez, ale wdziecznosc za to, ze jednak komus sie podobam ;-) . Dziś, rok pozniej, wróciłam do punktu wyjścia, ale nie jest tak zle jak rok temu. W przeciągu miesiąca na poczatku tego roku rozwaliły się w moim życiu dwa związki. A potem tak jakos zaczely mi sie sznureczki z rak wyplatywac :-D .Nie jestem aż tak zła jak rok temu, choć znowu czasem płaczę w weekendy i uważam, ze świat jest dla mnie niesprawiedliwy, że sie na mnie uwziął – nic mi nie wychodzi, a innym wychodzi wszystko. Tylko, że paradoksalnie choć jest lepiej niż wtedy, jakoś teraz bardziej po mnie widać – może to dobrze, że przez ten rok nauczyłam się nie ukrywać niczego ;-P. Nie tak miało wyglądać moje życie, nie tak je widziałam – mam pracę, a co miesiąc wyglądam jak kania dżdżu pieniędzy od rodziców, którzy dokładają się do kredytu. Mam już tego dość, ze w wieku 32 lat zarabiam za mało, żeby się utrzymać. I wbrew powiedzeniu, ze jak się komuś źle układa w finansach to dobrze w miłości, jestem sama i tylko odganiam kolejnych chętnych na szybki numerek. Jutro mam rozmowe o prace wiec może coś się chociaż w finansach zmieni, bo w tym drugim to już na nic nie liczę. Wczoraj zagadał do mnie jakiś facet, ale pewnie jak każdemu chodzi mu tylko o jedno – nie mam już złudzeń. EDIT – chyba wytraszyl sie mojej ‘erudycji’  kiedy napisalam, ze ‘de gustibus non est disputandum’.  Tylko ze wciaz tam na dole siedzi we mnie taki maly ‘biedny’ robaczek, ktory nie moze się pogodzic z tym, że choć byłam dobra, zawsze chętna do pomocy, współczująca, to faceci wolą inne kobiety, ale nie zamierzam sie zmieniac. Chce byc soba, bo moze kurde jednak lepiej widziec w facetow przyjaciol i kumpli niz angazowac sie w kolejne zwiazki, a wiadomo ze nie zawsze wychodzi, a ja zawsze reaguje histerycznie prawie na rozstanie, choc wiem ze to sie zdarza ;-) . A przyjacielsko – kumplowo wszystko sie uklada duzo lepiej. Moze tak po prostu musi byc…I miło kiedy były pamięta o Twoich urodzinach, imieninach, skrobnie czasem SMSa czy maila. I doceniam to, naprawdę – bardzo mi jest miło (i każdemu) jak się o ni/niej pamięta. Szkoda tylko, że nie dotrzymał słowa – mieliśmy co jakiś czas wyskakiwać na miasto, ale to było kłamstwo. Z drugiej strony czego ja się spodziewałam po facecie – uczciwości i szczerości?  Nie spotkałam jeszcze takiego…Teraz zależałoby mi tylko na tym, żeby czasem podwiózł mnie do rodziców, bo zamiast 2,5 h pociągiem plus dojazd do dworca, samochodem to tylko 75 minut.  Zobaczymy ;-) ; powinno być dobrze…

Czemu facci uważają mnie za koleżankę? Może po prostu ten typ jaj ‘ja’ tak ma – ze tylko kumpel i szlus :-)

W międzyczasie spotkałam się z jednym gościem który, jak pisałam kazał mi szukać faceta w bibliotece lub muzeum jak zobaczył mój zestaw książek :-) . A może tak następnym razem jak kogoś zaproszę do siebie to zamiast książek umieszczę tam jakieś kosmetyki, peruki, perfumy, bieliznę :-D :-) . Just kidding, bo napisanie tego już znacznie poprawiło mi humor ;-)

Zawlaszczanie panstwa czas zaczac…

Author: Marta Hańska  |  Category: Bez kategorii

Pamietacie jak PO probowalo przekonac wyborcow, ze zawlaszczania panstwa i walki politycznej nie bedzie? Ot, wyszlo szydlo z worka; http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8229356.html

Panie ministrze, to jest SKANDAL! Dobrze sie czuliscie jako PO kiedy opozycja oskarzala was o nieudolnosc podczas powodzi? naprawde myslalam, ze jestescie bardziej inteligentni i jestescie jednak troche ‘ponad to’, ale wraz z tym skandalicznym wystapieniem stracilam resztki szacunku dla was.
Po pierwsze, to byla powodz spowodowana opadami deszczu – dokladnie taka sama ktora dotknela Piaseczno, Jozefoslaw i poludnie Warszawy jakis czas temu. Rozumiem, ze wedlug pana logiki wine za to ponosi PO, bo to PO rzadzi w Warszawie. Widac nied opelnili obowiazkow i nie przesunali chmury. Nigdy nie obiwnilabym politykow za powodz – za brak zasilkow owszem (BTW, czemu Bogatynia i Zgorzelec dostaje je jesli nie dostali mieszkancy Warszawy czy Piaseczna).
Po drugie – Zgorzelec zalalo POZNIEJ niz Bogatynie, wiec burmistrz mogl sie przygotowac.
Po trzecie – jesli Pana zdaniem to wszystko sprawa polityczna, niech Pan w imie PO przeprosi meiszkancow Wawra i Bialoleki, bo niektorzy z nich do dzis (od piatku!!) nie maja pradu i/lub wody biezacej.
Kij ma dwa konce, niech Pan minister bedzie ostrozny w politycznych sadach, bo PO teraz wszyscy patrza na rece i sluchaja dokladnie co mowicie, bo rzadzicie sami, macie wszystko.